7. sierpnia 2011 roku na terenie powstałego w zeszłym roku JuraParku w Krasiejowie rozpoczął się drugi turnus prowadzony przez ekipę Uniwersytetu Warszawskiego.

Krasiejów II turnus UW 2011

Krasiejów II turnus UW 2011 Od lewej stoją: Szymon "Dryocopus" (UW), Marta (gościnny przyjazd z Lisowic; UW), Dorota (AGH), Dawid (UW), Thomas (Francja), Olga (UW), Kamil (UW) i Mateusz "Utahraptor" (UW).Niżej, od lewej: Łukasz "Dino" (UW), Agata (UJ), Roksana, kierowniczka turnusu (UW), Kasia (UW), Angelika (AGH) i Asia (UAM).

7 VIII 2011 (niedziela)

Lisowice. Dzień po II Zlocie Dinozaury.com.

Obudziliśmy się rano, myśląc o wyjeździe do Krasiejowa. Jedyny poranny pociąg był o 7.30, a, jak słusznie zauważył Tomasz Singer, park w niedzielę jest czynny od 10. Ostatecznie zdecydowaliśmy się pozostać w Lisowicach, zwłaszcza, że wczorajsze ognisko długo nie pozwoliło nam zasnąć. Wobec tego, Maciej „Nazuul” i Tomek „Ag.Ent” ruszyli już teraz pociągiem do Opola, skąd wrócili do domów. Zlot powoli się wykruszał, zostali tylko uczestnicy obecnego turnusu lisowickiego, Tomasz Singer, Szymon „Dryocopus” i ja. Razem z Roksaną, Szymonem i Maayką z Holandii pojechaliśmy do Krasiejowa, gdzie właśnie mieliśmy rozpocząć nowy turnus wykopalisk, pod okiem Roksany i prof. Jerzego Dzika.

~

Krasiejów.

W porównaniu do zeszłorocznych poszukiwań, poziom zakwaterowania jest co najmniej o klasę lub dwie wyższy; nie uświadczymy już przeciwpowodziowych baraków – teraz uczestnicy wykopalisk spać będą w eleganckim, drewnianym domku ufundowanym przez JuraPark. Niebawem dołączyła do nas Asia z Poznania, a później, w trakcie gry w Dixit (która to stała się symbolem wolnego czasu w trakcie naszych wykopalisk) również Kasia i Olga, studentki z UW. Wieczorem dotarł Thomas z Francji i Dorota z AGH, a po kolacji przybyli Dawid z UW i Agata z UJ. Dzień uwieńczyliśmy rozdzieleniem dyżurów, oraz sprawami organizacyjnymi. W międzyczasie obejrzeliśmy to, co pozostawił nam na stanowisku wykopaliskowym poprzedni turnus, zaś prof. Dzik wysunął teorię na temat tajemniczego właściciela kości ramieniowej, znalezionej przez Maaykę w ubiegłym tygodniu.

Łukasz

8 VIII 2011 (poniedziałek)

Zaraz po śniadaniu opuściła nas Maayka z Holandii (uczestniczyła bowiem w pierwszym turnusie prowadzonym przez UW, wykopując przy tym naprawdę niezwykłe okazy). Pozostali najpierw wysłuchali słów prof. Dzika na temat charakterystyki samego stanowiska, a już chwilę później każdy z nas dzierżył w ręku kilof, młotek, tudzież inne narzędzie zbrodni, gotowy do przebijania się przez kolejne warstwy krasiejowskiego iłu. Agata, Kasia i Olga zajęły się nagromadzeniem kości metopozaurów, znajdującym się w pewnej odległości od centrum wykopalisk, Dorota i Asia zajęły się fitozaurem, zaś męska część ekipy zakasała rękawy i wzięła się za oczyszczanie kanałów odprowadzających wodę. Pogoda była bardzo zmienna, najpierw było niepewnie, pochmurno i wietrznie, później przygrzewało słońce, a na sam koniec trochę popadało. Poza kolejnymi kośćmi metopozaurów w nagromadzeniu, znalezione zostały dwie kruche tarczki aetozaura, ząb metopozaura i fitozaura (w kwadracie Thomasa i Dawida), a także żuchwa metopozaura (w miejscu, w którym kopałem z Szymonem). W trakcie przerwy na drugie śniadanie zwiedziliśmy pawilon paleontologiczny, gdzie prof. Dzik kontynuował opowieść o historii tutejszych wykopalisk.

Zaraz po tym jak spożyliśmy obiad w jednej z parkowych restauracji, wyruszyliśmy na obowiązkową podróż kolejką przez tunel czasu, a po usłyszeniu kojących słów o życiu, które mimo wszystko trwa dalej, udaliśmy się na popołudniowy spoczynek, lub, jeśli ktoś chciał, zakupy w miejscowych sklepach. W międzyczasie przybył do nas Kamil z UW, wzmacniając naszą ekipę.

Przy kolacji prof. Dzik polecił nam znaleźć spektakularne skamieniałości, które zaszokują naukowców, pokazując nam przy okazji kolejne największe osiągnięcia poprzedniego turnusu – poprzeczka została ustawiona wysoko. Wieczór umilały nam rozmowy na temat zwierząt zamieszkujących tereny Śląska w okresie triasowym, a także dyskusja związana z archeologią i edukacją, jak również kolejne gry integracyjne.

Łukasz

Uroki krasiejowskiego JuraParku

9 VIII 2011 (wtorek)

Ponieważ dzień cały spędziłem przygotowując śniadanie z Szymonem, a także sprzątając wraz z Asią kantorek z narzędziami, nie byłem świadkiem większości znalezisk dokonanych w tym dniu. Pewny jestem jedynie odkrycia 40-centometrowej żuchwy Palaeorhinus zachowanej w konkrecji pośród nagromadzenia kości metopozaurów, dokonanego w górnym poziomie, gdzie kopaliśmy wraz z Kamilem i Szymonem. Poza tym, przy pomocy pracowników JuraParku udało nam się przestawić wiatę, by mogła spełniać swoją funkcję w sposób jeszcze lepszy. W porze obiadowej naszą ekipę wykopaliskową zasiliła Angelika z AGH.

Uroki krasiejowskiego JuraParku

Po smacznym obiedzie pojawiła się myśl, by poużywać trochę dobrodziejstw parku rozrywki, w jakim przecież mieszkamy. Udaliśmy się na piracki statek, gdzie doznań cała paleta malowała się na twarzach studentów, a następnie na plac zabaw, gdzie huśtaliśmy się, zjeżdżaliśmy, wspinaliśmy się i skakaliśmy na trampolinie jak za czasów swego dzieciństwa. Pod koniec dnia opuścił nas prof. Dzik, zaś Thomas usiłował mnie nauczyć paru słów po francusku, ale obaj doszliśmy do wniosku, że nie jest to czynność wielce efektywna. (Chociaż, patrząc z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że takie s’il vous plaît, s il te plaît czy mercredi udało mi się zapamiętać, co uważam za swój osobisty sukces).

Bardzo milej atmosfery nie psuje nawet niepewna pogoda. Gdy tylko wychodzi Słońce, my z nadzieją „łapiemy brąz”, by już po chwili schować kremy do opalania, bo oto zaczyna się robić pochmurnie, a czasem i zdrowo lunie deszczem.

Aż do późnych godzin wieczornych preparowaliśmy, sklejaliśmy i porządkowaliśmy skamieniałości w magazynie, które zostały odnalezione przez studentów w ciągu tegorocznych turnusów obozu poszukiwawczego.

Łukasz

Niestety, tego samego dnia mój laptop przestał działać poprawnie – reszta turnusu została opisana w specjalnym notatniku, znajdującym się obecnie w archiwach UW.