Wykopaliska w Dinozaury.com!

perm – trias || Polska – Rosja

7. sierpnia 2011 roku na terenie powstałego w zeszłym roku JuraParku w Krasiejowie rozpoczął się drugi turnus prowadzony przez ekipę Uniwersytetu Warszawskiego. Poniżej, w komentarzach, zamieszczamy próbę rekonstrukcji tego wspaniałego czasu.

Krasiejów II turnus UW 2011
 Krasiejów II turnus UW 2011
 Od lewej stoją: Szymon "Dryocopus" (UW), Marta (gościnny przyjazd z Lisowic; UW), Dorota (AGH), Dawid (UW), Thomas (Francja), Olga (UW), Kamil (UW) i Mateusz "Utahraptor" (UW).Niżej, od lewej: Łukasz "Dino" (UW), Agata (UJ), Roksana, kierowniczka turnusu (UW), Kasia (UW), Angelika (AGH) i Asia (UAM).

Około godziny 15 rozpoczęliśmy nasz zlot. Zaraz po zapoznaniu się ruszyliśmy w siódemkę (Tomasz „Ag.Ent”, Maciej „nazuul”, Tomasz Singer z przyjaciółką, Yasmina [która co prawda nie jest forumowiczką, ale bardzo chciała się z nami co nieco pointegrować], Mateusz „Utahraptor”, i ja) do cegjelni, gdzie Tomasz Singer swym sokolim okiem, niemal po kilku minutach od przybycia  wynalazł dwie części kości dicynodonta (zdj. poniżej). Po tym, jak Mateusz „Utahraptor” zaznajomił nas z charakterystyką stanowiska, powróciliśmy do lisowickiego muzeum, gdzie dołączyła do nas Weronika „Triceratops” i wpisaliśmy się do księgi gości oraz zrobiliśmy wspólne zdjęcie (niestety będzie ono dostępne dopiero za tydzień). Następnie słuchaliśmy przygotowanych prezentacji (Daniel Madzia mówił o iguanodonta z Czech, Mateusz „Utahraptor” o jaszczurce z Mongolii, Tomasz Singer o nowym ceratopsie z Mongolii, którego szczątki znaleziono jeszcze w latach ’70 przez polsko-mongolskie ekspedycje naukowe, a ja zaproponowałem dyskusję o przyszłości serwisu Dinozaury.com!). Miło spędziliśmy wieczorny czas przy ognisku, rozprawiając na tematy paleontologiczne, jak również filozoficzno-egzystencjalne. Nie obyło się bez wieczornej sesji fight-clubu. Uradowani spotkaniem udajemy się na nocny spoczynek, gdyż jutro wcześnie rano wyruszamy do Krasiejowa.

Tomasz Singer ze znalezioną przez siebie kością dicynodonta.
Lista uczestników II Zlotu Dinozaury.com!  (na zdjęciu od lewej):
  1. Mateusz „Utahraptor” Tałanda
  2. Dawid Mazurek
  3. Łukasz „Dino” Czepiński
  4. Weronika „Triceratops” (z siostrą)
  5. Tomasz Singer
  6. Tomasz „Ag.Ent” Skawiński
  7. Marta Tischer
  8. Maciej „Nazuul” Ziegler
  9. Daniel Madzia
  10. Szymon ”Dryocopus” Dzięcioł (nieobecny na zdjęciu)
  11. Jakub „Kahless” Kowalski (j.w.)
  12. Marcin „Lama” Pałdyna (j.w.)

W poniedziałek 1. sierpnia 2011 r. rozpoczął się kolejny (piąty) studencki obóz wykopaliskowy w Lisowicach!  Przez najbliższy miesiąc grupa studentów z całej Polski i nie tylko będzie próbowała rozwikłać zagadki sprzed 200 milionów lat. Przeczytaj opisy kolejnych dni w komentarzach!

W ostatni weekend (8-11.04) doszło do kolejnego najazdu na Lisowice/Lipie Śląskie. Tym razem organizatorem wyjazdu było Koło Naukowe Biologii Ewolucyjnej i Kahless. Ekipa była znaczna. KNBE reprezentowali Alicja, Janek, Piotrek, Edwin, ja i sekretarz koła Szymon L. Dryocopus. Z Wrocławia przyjechała Kamila, z Krakowa Lidka, z Opola Olaf i Kamil, z Sanoka Lama i oczywiście Kahless z Lublina. Połączyliśmy nasze siły, by odkrywać tajemnice triasowego cmentarzyska i … się dobrze bawić ;]

Tego dnia mieliśmy znaleźć smoka. Rano zebraliśmy w miarę sprawnie. W cegielni byliśmy jeszcze przed koparką. Zaczekaliśmy na koparkę, wzięliśmy sprzęt i zeszliśmy na dół. Frut znowu się gdzieś zaszył na hałdzie w poszukiwaniu mniejszych kostek. Od czasu do czasu przychodził by nam pomóc. Grzegorz i ja przyglądaliśmy się skałom przekopywanym przez koparkę. Miejsce to znajdowało się pomiędzy dwoma nagromadzeniami kości smoka, które wydobyto w poprzednich latach. Dlatego nasze apetyty były ogromne. Na początku skały nie chciały nam ujawnić swoich sekretów. W końcu udało się je przekonać i Grzegorz znalazł kilka kości dicynodonta. Były to głównie żebra i jakieś niezidentyfikowane kości, prawdopodobnie coś nowego. Potem znów parę metrów kwadratowych bez rezultatu i w końcu ujrzałem duży brązowy obiekt. Była to kość udowa dicynodonta. Niestety niekompletna ale i tak robiła wrażenie. Kopaliśmy dalej. W pewnym momencie zobaczyłem jak koparka oderwała duży kawał kości ze skały. Krzyknąłem, by zatrzymać koparkę i podbiegłem. Łatwo wyciągnęliśmy ten kawałek z łychy koparki, ale to była tylko część kości. W podłożu tkwiła reszta, niestety zatopiona mocno w skale. Koparka zaczęła obkopywać kość z dwóch stron, potem próbowała wyszarpać z podłoża blok z kością. Kość była na tyle duża, że nie chciała wyjść w jednym kawałku. Skoro była taka uparta, to wzięliśmy ją na raty. Cała operacja zajęła ponad pół godziny. Okazało się, że była to kość ramieniowa dicynodonta. Miała około pół metra długości i ponad trzydzieści centymetrów szerokości. Niestety czas nam się skończył. Musieliśmy zakończyć poszukiwania. Po smoku ani śladu. Dorwiemy skubańca przy innej okazji. Łupy i tak były okazałe. Wieczorem zawiózł nas do Warszawy dr Gerard Gierliński, światowej sławy badacz tropów dinozaurów. Dlatego podróż upłynęła nam na wielu dyskusjach o dinozaurach, nowych odkryciach i o planach badawczych.